Przesiadka na Samsung Galaxy 8? 10 grzechów głównych.

X grzechów głównych przesiadki na Androida.

Kilka tygodni temu odbyła się uroczysta premiera najnowszego flagowca Koreańczyków Samsunga Galaxy 8. Urządzenie miało swoją premierę w Nowym Jorku, zaś dla wielu dziennikarzy i blogerów europejskich zorganizowano spotkanie w Londynie. Nowością było zaproszenie do stolicy Wielkiej Brytanii wielu technologicznych dziennikarzy zajmujących się do tej pory raczej w niewielkim stopniu sprzętami napędzanymi przez Androida.

Większość szeroko komentowanych newsów wzbudziło entuzjastyczne przyjęcie. Zupełnie nowy design Galaxy 8 z taflą zaokrąglonego delikatnie na rogach amoledowego szkła, ekran zajmujący prawie cały przód urządzenia, ciągle świetny aparat coraz lepiej radzący sobie po zmroku, wodoodporność, ładowanie indukcyjne, możliwość podpięcia karty SD na dodatkowe dane. Do tego skaner tęczówki oka i dobrze grające markowe słuchawki w pudełku. I killer feature -przynajmniej dla użytkowników iPhone’a w Polsce – AndroidPay z NFC.

Tak w skrócie można opisać najnowszego flagowca Samsunga. Większość recenzji była entuzjastyczna, oto potwierdzono, narodziny króla. Niepodzielnie panującego.

Pomimo wielu zachwytów, w kilku recenzjach zwrócono uwagę na kilka wad aparatu, do których zaliczono możliwość odblokowania urządzenia przy pomocy zdjęcia na innym telefonie, słabej działający skaner tęczówki w ciemniejszych warunkach, czy brak postępu w długości pracy baterii na jednym ładowaniu. Podkreślano również wielkość i częściową nieporęczność urządzenia, źle umiejscowiony przycisk odczytujący linie papilarne. Do tego dość szybko na youtubowych kanałach zauważyliśmy testy porównawcze z iPhone i zaskakujący wynik: nowa Galaktyka w specyficznych warunkach uruchamiania aplikacji  jest wolniejsza od starszego o pół roku iPhone’a 7.

Co ciekawe żadna z recenzji nie odniosła się do włączenia telefonu Samsunga w ekosystem Apple’a. Z jednej strony to naturalne, bo każdy wie, że aparat napędzany Androidem nie będzie mógł wykonywać wielu operacji dla których stworzono iPhone’a.  To, że smartfon jest dziełem techniki być może nr 1 na świecie, nie oznacza, że będzie to znakomity zamiennik dotychczas wykorzystanego iPhone’a. Chciałbym się skupić, z czym może mieć kłopot osoba, która przez lata wykorzystywała smartfony od Apple,’a gdyby zechciała przesiąść się na najnowsze dzieło Samsunga. Podam kilka przykładów.

Po pierwsze iCloud. Kalendarz, książka adresowa, kontakty zadziałają, co jest dość dobrą wiadomością. Ale iCloud to nie tylko synchronizacja w.w. rzeczy. Co może nas spotkać niekorzystnego?

  • Safari – ze zrozumiałych względów brak tego programu na iPhonie, co nie jest oczywiście winą koreańskiego producenta. Doprowadzi do zaniku informacji o otwartych kartach na innych urządzeniach (iPad, Mac), przestają synchronizować się hasła, przestanie działać na Maku HandOff. NIe ma możliwości sparowania Galaxy 8 z tą technologią. Owszem każdy może zmienić domyślną przeglądarkę na Maku na Chrome lub Operę, nie ma z tym problemu, ale pamiętajmy, że taka zamiana wymusza zainwestowanie np.  w 1Password, by wszystkie urządzenia wymieniały się hasłami. To oznacza wchodzenie w kolejny dość duży wydatek i abonament, zakup programu na iPad, Samsunga, Maka. Koszt 1Password znacząco podniesie cenę urządzenia Galaxy 8. Jeżeli ktoś na swoich urządzeniach (Mac, iPhone, iPad) do tej pory używał wbudowanego w systemy iOS/macOS Pęku Kluczy, miał to za darmo. O ile zatem rezygnację z HandOff można przeżyć, o tyle zamiana przeglądarki ciągnie za sobą znaczne koszty lub zubaża funkcjonalności.
  • Problem 2 to Przypomnienia. Jeżeli ktoś używa tych systemowych. Program umożliwia wyświetlanie informacji po geolokalizacji czy wymianę informacji z zaufanymi osobami. Po przesiadce na SGS8 w najlepszym razie należy zmienić przyzwyczajenia i przesiąść się na darmowego Wunderlista. Niestety nie wiadomo jak długo ta aplikacja przeżyje (w świetle zapowiedzi Microsoftu o budowaniu jego następcy).
  • Moi Znajomi. Przyznaję że, gdy moja żona wraca do domu, ma w tym samym momencie podawany obiad. Chyba, że wracam jako pierwszy to na mnie czeka gorąca kawa. Dzięki funkcji Znajdź Moich Znajomych możliwe jest sprawdzanie lokalizacji naszych pociech, sprawdzanie gdzie są moi znajomi. Możliwości zmiany są niewielkie ale od niedawna dzięki aplikacji Mapy Google możemy skonfigurować to podobnie.
  • 4. Odpada możliwość dzwonienia z Maka lub iPada. Jest co prawda AirDroid, który na Mac działa, ale to już nie jest to samo. Szkoda, bo to jedna z najlepszych funkcji zaimplementowanych w system macOS/iOS.
  • 5. Co z zakupami rodzinnymi? Od 10 lat, od pierwszego modelu używam iPhone’a. Jailbrick używałem jedynie w pierwszym iPhonie, gdyż miał simlocka na AT&T i nie można go było używać w Polsce. Mało kto o tym pamięta obecnie. Od kolejnego modelu  łamanie oprogramowania nie było to konieczne i zacząłem gromadzić aplikacje. Z czasem iPhone’a zaczęła używać żona, siostrzenica, rodzice. Są częścią mojej rodziny i używają moich aplikacji. Ekosystem Apple’a umożliwia sprawne dzielenie się programami wśród członków rodziny. Zniknie więc wiele opcji, gdyż Android nie oferuje tak prostego dzielenia się zakupami, nie wspominając o innych korzyściach (jedna karta podpięta do zakupów wszystkich osób, możliwość dzielenia się zdjęciami, możliwość filtrowania/ograniczania zakupów dziecku itd.). Do tego co z aplikacjami, które są tylko na iOS? Należy zapomnieć o używaniu na telefonie iMessages, FaceTime’a, iMovie, GarageBanda, iBooksa, Pilota do AppleTV, Tweetbota, iFinance’a, Pixelmatora i wielu, wielu innych…
  • Problem 6 to ponowny zakup aplikacji w tym biurowych. Tylko jakich? Jeśli Microsoft Office to czeka nas kolejny abonament, którego nie koniecznie potrzebujemy. Pages, Numbers, czy Keynote spokojnie wystarczają wielu użytkownikom platformy applowej. Za Microsoftem też nie każdy przepada. Coraz większa ilość abonamentów generuje nie zawsze konieczne koszty. Zwróćmy również uwagę, że uboczną i kolejną wadą będzie niemożność używania Apple Watcha i wykorzystywania go jako np. pilota w momencie omawiania prezentacji przez Keynote.
  • Siedem. Co z naszymi zdjęciami? Na Androidzie istnieje całkiem niezły program Zdjęcia, który mógłby zastąpić applowe Zdjęcia na iPhonie, ale posiada on jedną dyskwalifikującą dla wielu wadę: brak wersji desktopowej. Bez tego nie da się żyć. Na komputerze do grafiki mamy programy Zdjęcia, Pixelmator, Graphic Converter. Użycie Google Photos całkowicie wywróciło by budowany latami misternie workflow. Chcemy mieć te same opcje w komputerze i na telefonie. Na komputerze docinamy, kadrujemy, nakładamy filtry. Chcemy automatycznej synchronizacji zdjęć. Czy to jest w ogóle możliwe? Za darmo, bo od Apple’a mam za darmo. Czy raczej w cenie urządzenia. Nie możemy o tym zapominać.
  • Osiem – tak, używamy AirPodsów. Wiem, wiem, nie są cudem świata i można znaleźć coś lepszego, zwłaszcza jeśli chodzi o jakość dźwięku. Ale nie musimy szukać gdy już je mamy. Wiem, że sparują się również z Samsungiem. Ale po chwili gdy pójdę na trening to równie łatwo nie sparują się z Apple Watchem, czy po powrocie do domu z iPadem. Jakiś pomysł? Bezwydatkowy?
  • 9. Apple TV z Androida? Widział coś ktoś? Bo jak oglądać Netflixa, przecież nie na telefonie? Awaryjnie w czasie podróży lub przerwy w pracy może i tak. Ale w domu, gdy  mamy telewizor, a nawet dwa, które działają z Apple TV? Znamy ChromeCast ale to kolejny wydatek. Dobrze że przynajmniej nie duży.
  • Grzech ostatni to współpraca z zegarkiem Apple Watch (o której już nieco było wyżej), drukarką AirPrint czy innymi urządzeniami domowymi (homekit?). Niby coś jest, niby ktoś widział, niby gdzieś można znaleźć.

Wymiana platformy na Android w domu użytkownika Apple’a to poważne wyzwanie. Fakt włączenia telefonu z Androidem w ekosystem Apple’a nie jest prosty i bezbolesny. Przysparza on bardzo wielu problemów, lub generuje duże koszty. Nawet nie samą ceną urządzenia, które zresztą jest droższe od podstawowego modelu iPhone’a.

Wygląda na to, że na dobre wiele osób utknęło z iPhone do śmierci 😉 Należy przyznać, że Galaxy 8 wygląda obłędnie i pomimo kilku wymienionych wad jest chyba najlepiej zaprojektowanym sprzętem. Dzięki świeżości, nowatorskiej konstrukcji sprawia, że niektórzy posiadacze iPhone’a spoglądają na niego z ciekawością i lekką zazdrością. Ale sam zakup to nie wszystko. Oznacza wywrócenie wielu rzeczy, budowanych od wielu lat do góry nogami. O ile z części rzeczy można zrezygnować lub je łatwo zastąpić, o tyle inne wymagają dość dużych inwestycji finansowych i zmiany przyzwyczajeń.

Przesiadka nie  jest prosta, ale możliwa. Tylko czy warta zachodu?

A Wy jak spoglądacie a ten problem? Bierzecie pod uwagę przesiadkę?

Zachęcam do skomentowania.

  • Mirek Ocap

    Recenzja bardzo interesująca. Posiadam iPhone 7 oraz MacBooka Air i kompatybilność między urządzeniami jest po prostu znakomita. Również w mojej rodzinie udało mi się przekonać ich do produktów apple i są mega zadowoleni chociaż mają pewne zastrzeżenia. Przesyłanie wielu zdjęć z filmami przy airdropie jest obłędne, przesyła bardzo, ale to bardzo szybko dane. I to za co uwielbiam te urządzenia to wygląd i lekkość. Nie mniej jednak na tych sprzętach grać się nie da gdyż do gier one nie służą. Pozdrawiam 🙂