Microsoft Surface Laptop

…czyli wczorajsza premiera Microsoftu.

2 maja br.  Microsoft zorganizował konferencję, na której przedstawił nowego członka rodziny Surface. W zamyśle, od samego początku cała familia komputerów produkowanych w Microsofcie, miała być referencyjnym sprzętem do obsługi systemu Windows 10. Na wielu stronach można przeczytać o wyjątkowości, innowacyjności, świeżym powiewie w technologiach, odważnym decyzjom przy wkraczaniu na rynek sprzętowy firmy słynącej z produkcji oprogramowania. Czy jednak tak jest rzeczywiście?

Sam Surface Laptop to komputer ze wszech miar interesujący. Określany jako MacBookAir Killer, tyle, że ten ostatni od wielu miesięcy nie był uaktualniany, jest członkiem wygasającej linii. Pomimo tego, że nadal można go spotkać w salonach Apple, to komputery Macbook Air są zastępowane przez 12 calowe Macbooki oraz najtańszą wersję Macbooka Pro (bez Touchbara). Samo podobieństwo zewnętrzne nie wystarczy by stać się realną alternatywą. BYcie killerem dogorywającego komputera też chlubą nie napawa. 

Co oferuje nowy sprzęt od Microsoftu?

Dość dobry 13,5 calowy ekran, porównywalny do Macbooka 13’’ ale dotykowy, co jest cechą przez jednych pożądaną, przez innych marginalizowaną. Jeśli spojrzymy na ekrany swoich wypalcowanych smartfonów, zastanówmy się czy potrzebujemy takiego ekranu w komputerze. W świecie Maków od dawna punktem styku i manipulatorem ekranu pozostaje świetny TouchPad pod klawiaturą i TouchBar nad nią. Nie dość, że się nie palcuje to jeszcze obsługuje liczne gesty udogadniające pracę. 

W najtańszej wersji komputera Surface Laptop, kosztującej 5000 zł znajdziemy procesor Intel Core i5, 4 GB pamięci operacyjnej i 128 MB dysk SSD. Nieco mało, chyba, że sprzęt będą wykorzystywać jedynie dziennikarze i ludzie o niższych potrzebach nie gromadzący własnych zdjęć lub materiałów multimedialnych. W innym wypadku sprzęt dosyć szybko „zapcha się”. Podwojenie dysku powoduje skok ceny do 6500 zł.

Rewelacyjne wyniki ponoć ma osiągać bateria, zapewniająca 14 godzin pracy, choć znając podobne zapowiedzi Microsoftu z poprzednich produktów, dobrze będzie jeśli sprzęt zapewni połowę tego czasu. Przykładowo, będąca od dawna w sprzedaży linia komputerów SurfacePro teoretycznie umożliwia 9 h pracy, w rzeczywistości rzadko wytrzymuje więcej niż 6.

Nie wiem czy odważną ale na pewno nowością jest wykorzystanie alcantary, jako materiału, którym oklejony jest laptop. Materiał ten jest często wykorzystywany w przemyśle samochodowym, meblarskim, jako jeden z rodzajów tapicerki. Z jednej strony zapewni miły dotyk, wodoodporność na zachlapania (którą oferował każdy „metalowy” laptop). Z drugiej, patrząc na sposób klejenia mam poważne wątpliwości, czy nie będzie się on odkształcał lub odklejał. Na pierwszy rzut oka wygląda to dobrze, jednak nie wiemy jak będzie po pół roku używania czy jeszcze później.

Na stronie : http://skora-info.pl/Alcantara wrócono uwagę, że z czasem, materiał może się filcować, mechacić. Czy i tak będzie w Surface Laptop?

I do tego Windows. Co ciekawe jego nowa linia: Windows 10S, jest zamknięta tylko na aplikacje ze sklepu firmowego i nie umożliwia uruchamiania starszych programów. Można go zaktualizować do pełnego Windows10 i „otworzyć” na starszy soft, ale tylko przez rok będzie to dostępne za darmo. Później będzie trzeba zapłacić 50 $.

No i na koniec zasadnicza sprawa. Co z tego, że mamy ładny, wyścielony alcantarą komputer, skoro nadal napędzać go będzie właśnie Windows. Dla osób, które przywykły do systemu macOS zniknie przewidywalność działania systemu, jego ergonomia, płynność działania. Od czasu do czasu przycisk Start nie będzie reagował, będą wyskakiwać dziwne okienka, będzie podatny na ataki wirusów, wysyłał więcej informacji o nas do Microsoftu (i nie wiadomo gdzie jeszcze indziej).

Znów po otwarciu komputera (lub przy jego zamknięciu) będzie trwał irytujący proces instalowania przymusowych aktualizacji. Do tego będziemy mieć kilka niespójnych ze sobą interfejsów, 2 panele sterowania. Nie zapominajmy o zmianie domyślnych aplikacji i o zabawie ze sterownikami.

Sprzęt może się jednym podobać, inni dość szybko o nim zapomną. Dla większości użytkowników systemu macOS nie będzie on realną alternatywą, dla osób używających innych pecetów łakomym kąskiem. A jak przyjmie go rynek? O tym przekonamy się wkrótce.

Gotowi do przesiadki?