Czas hejtu na Apple Watch

Wczorajszego dnia na jednym z najbardziej poczytnych blogów opublikowano kilka materiałów, które w bardzo złym świetle stawiają Apple Watcha. Oczywiście -jak to na blogach- opinie autora, do którego się odnoszę są bardzo subiektywne, podobna zresztą jak cały tekst poniżej.

Myślę, że do wielu dotarło już, że Apple Watch to sprytny, inteligentny zegarek a nie mini telefon. Nie będzie go zastępować, ani na siłę udawać czegoś czym nie jest. Kogo interesuje, że zniknęło kilka programów? Firmy, które nie miały na niego pomysłu, poza wypuszczeniem obowiązkowej aplikacji, po prostu się wycofały. Trudno, pojawią się nowe, a może za kilka dni, miesięcy, lat powrócą, jak zrozumieją jak wykorzystać ten sprzęt?

W artykule do którego się odnoszę nie napisano jak świetnie to urządzenie radzi sobie z kontrolą głośności słuchawek AirPods, jak sprawdza się w roli budzika, podczas słuchania muzyki lub podcastów via bluetooth, w czasie biegania, mierzenia kroków, liczenia przebytego dystansu. Zamykanie kółeczek i motywowania do wysiłku. Nikt nie napisał jak można szybko zareagować na sms, jak łatwo można odblokować Maka, nastawić alarm podczas pieczenia ciasta. NIe wspomnę o (niedostępnej w Polsce póki co) roli portmonetki w płatnościach ApplePay, sterowaniu AppleTV, sprawdzaniu pogody czy szybkiemu podglądaniu powiadomień… I to zaledwie kilka podstawowych funkcjonalności, które na gorąco przychodzą mi do głowy.

Dla mnie to świetne narzędzie, mimo, że od dnia premiery używam pierwszej, wg niektórych nieużywalnej edycji zegarka. Wystarczy znaleźć zastosowanie i zaakceptować ograniczenia, które są na nim wymuszone choćby z racji wielkości czy postępu technologicznego.

Sądzę, że nie każde urządzenie stworzone w Apple musi być rewolucyjne. Nie każde musi zmieniać rynek lub świat. Może za bardzo zostaliśmy do tego przyzwyczajeni? Może za duże mamy oczekiwania? Szkoda jednak, że przez pryzmat listy zakupów tak negatywnie oceniany jest Apple Watch. 

Wg mnie to jedno z najpiękniejszych urządzeń Apple’a i w świetny sposób dopełnia cały ekosystem. Nie potrafiłbym z niego zrezygnować, mimo, że na dzień dzisiejszy nie odczuwam potrzeby zakupu jego nowszej edycji. Bardzo by mi go brakowało, gdyby, któregoś dnia przestał działać. Mam nadzieję, że jeszcze przez wiele lat będzie cieszył licznych użytkowników swoją obecnością na rynku i sensownie poszerzał swoje zastosowanie.

Czego sobie i Wam życzę.

  • DeGrasse

    Dokładnie, dziwnie, bo Grabiec pisywał sensownie…