Już po WWDC

WWDC

Co zobaczyliśmy na WWDC? 

Tegoroczne święto za nami. Zgodnie z moimi (i nie tylko) przewidywaniami, na najnowszej konferencji Apple zobaczyliśmy nowe wersje systemów oraz nieco odświeżonego sprzętu.

Zaczynając od spraw hardware’owych, zaprezentowano nowy komputer iMac Pro, którego sercem będą wielordzeniowe procesory Intela z lini Xeon. Ich specyfikacja z pamięcią RAM do… 128 GB, dyski twarde SSD do 4TB, potężne karty graficzne AMD Vega, 4 złącza Thunderbolt 3 pokazują, że Apple nie zapomina o wymagających użytkownikach. Dopełnieniem komputera będzie nowa klawiatura i mysz, niestety bez spodziewanego Touch Bara.

Odświeżone zostały rownież dwunastocalowe MacBooki oraz MacBooki Pro o najnowsze procesory Intel Kaby Lake i nieco szybsze dyski.

Przewidywałem, że nowego iPada, zobaczymy prawdopodobnie jesienią, ale zaprezentowano  go już teraz. Posiada on 10,5’’ ekran z odświeżaniem 120 Hz, z gamą kolorów P3, przez co otrzymujemy możliwie najlepszy ekran na rynku. Współpracuje on z liczną gamą akcesoriów, do których przed wszystkim zaliczyć trzeba Apple Pen (ołówek) i zewnętrzna klawiatura.

Nie sądziłem, że pojawi się, wyczekiwany przez wielu, głośnik z Siri, ale to nastąpiło. Bardzo ciekawa konstrukcja.

Z nowości w oprogramowaniu nadmienić trzeba o nowym wyglądzie i kilku tarczach na zegarku Apple Watch, marginalnych usprawnieniach Apple TV i niestety niezbyt wielu w macOS, który tym razem będzie nosił nazwę kodową High Sierra.

Do najważniejszych nowości systemu komputerowego zaliczę:

  • przewidywaną wcześniej adaptację systemu plików APFS, który zastąpi ponad trzydziestoletniego HFSa.
  • nowy kodek wideo H265
  • 10 x szybszy silnik renderowania wideo Metal 2, który wspiera zewnętrzne karty graficzne i umożliwia wejście w Virtual Reality
  • Safari będzie domyślnie blokowało autoodtwarzanie audio i wideo na stronach www oraz ograniczało nadmierne śledzenie nas przez inne witryny internetowe
  • Mail doczekał się drobniejszych poprawek i będzie 35% lżejszy
  • Rozbudowano nieco narzędzia edycji zdjęcia

Niestety, poza zmianami „pod maską”, nie widać tu wielu zmian wizualnych, których coraz bardziej pragną użytkownicy (system zdążył się już „opatrzyć”).

Prawdziwą bombą były przedstawione zmiany w iOS. Apple po latach dostarczania tego samego systemu na telefony i tablety wyraźnie tym razem rozgraniczyło te dwie kategorie produktów.

Najnowsza odmiana iOS na tablety, otrzyma wreszcie Docka -pasek do szybkiego uruchamiania programów- wzorowanego na tym, który jest w macOS. Do systemu dodano wreszcie porządny manager pików Files, zaś pomiędzy aplikacjami dostępny jest drag&drop (polegający na przeciąganiu np.: zdjęcia z Safari do Notatek). Przebudowano również Centrum Powiadomień, dając użytkownikowi możliwość selektywnego doboru appletów, które będą w nim pokazywane.

Ciekawą nowością może okazać się tryb „Nie przeszkadzać w samochodzie”, użytkownik będzie sam decydował o jego uruchomieniu i podczas jazdy nie będzie rozpraszany przez przychodzące powiadomienia.

Z innych nowości na pewno należy wspomnieć o nowej klawiaturze, aktualizacji Apple Store (sklepu z aplikacjami), czy możliwości skanowania bezpośrednio w programie Notatki.

Niewątpliwie zmiany dokonane w iOS idą we właściwym kierunku, firma pokazuje jak ważny dla niej jest rynek tabletów. O ile modyfikacje iOS na telefony, WatchOS, czy brak zmian w TVOS jest symptomatyczny, o tyle w przypadku iPada dokonano rewolucyjnego kroku, zbliżającego tablet do komputera.